zielen to zycie targi 2017

Zieleń to Życie 2017

“Zieleń to Życie” to targi ogrodnicze, odbywające się w EXPO XXI WARSZAWA przy ul. Prądzyńskiego. Z punktu widzenia pasjonata ogrodnictwa, jest to wydarzenie bardziej przyjazne, niż “Gardenia”. Wśród imprez towarzyszących “Zieleni…” są: Spotkanie Blogerów Ogrodniczych i Bonsai Show.

Wystawa

W porównaniu do targów w Poznaniu, “Zieleń to Życie” nie ma aż takiej ‘garniturowej napinki’, jak “Gardenia”. Być może mniejsza skala targów w Warszawie powoduje, że wystawcy są bardziej wyluzowani i mają więcej czasu dla zwiedzających.

“Zieleń to Życie 2017” odwiedziłem pierwszego dnia, tj. 1 września. Przeszedłem dość żwawym krokiem przez wszystkie hale. Nie przyglądałem się każdej roślinie, kosiarce i nawozowi z osobna. Moją uwagę mocniej przykuły 3 stoiska:

  • Koppert Biological Systems
  • HerkuPlast
  • Green Farm

Koppert Biological Systems

Przy stoisku Koppert Biological Systems panował spory ruch, dlatego wziąłem katalog i poszedłem dalej. Po zapoznaniu się z ofertą firmy musiałem długo zbierać szczękę z podłogi. Koppert opracował mnóstwo preparatów biologicznych, które z łatwością mogą zastąpić chemiczne środki do zwalczania szkodników i chorób roślin. Drapieżne nicienie, dobroczynne roztocza, pożyteczne grzyby i inne mikroorganizmy, to tylko niektóre ekologiczne sposoby ochrony roślin. Mnóstwo alternatyw dla oprysków chemicznych, tak bardzo nadużywanych przez działkowców i rolników w naszym kraju!

Wcześniej wiedziałem o istnieniu biologicznych środków, zwalczających niektóre pasożyty roślin, jednak szerokość oferty tego producenta była dla mnie sporym zaskoczeniem. Oprócz naturalnych preparatów przeciwko chorobom i szkodnikom roślin, Koppert ma w ofercie także biostymulanty.

W domowej hydroponice organicznej problemy z chorobami i szkodnikami nie występują. Dlatego nie ma powodu, by używać jakiekolwiek środki ochrony roślin. Jednak w tradycyjnych uprawach glebowych na pewno warto sięgać po produkty Koppert i inne biologiczne alternatywy, zamiast zatruwać chemią rośliny, wody gruntowe i siebie.

HerkuPlast

Co może być ciekawego w ofercie producenta plastikowych tacek uprawowych? W przypadku Herku Plast jest to gotowość do dopasowania oferty do potrzeb klienta i olbrzymia wiedza, którą producent chętnie się dzieli. Spędziłem dłuższą chwilę na rozmowie z niemieckim przedstawicielem firmy Bernhardem Aichele, który zaprezentował mi ofertę rozwiązań hydroponicznych QuickPot. Są to moduły o wymiarach 40 cm x  60 cm wraz z dopasowanymi koszyczkami uprawowymi. Odbiorcami produktów Herku Plast są wielkoobszarowi producenci roślin, co nie przeszkodziło Bernhardowi w podzieleniu się ze mną mnóstwem ciekawych informacji na temat hydroponiki na świecie.

Polskim dystrybutorem HerkuPlast jest Euroflora.

Green Farm

green farm 2

To już moje drugie odwiedziny stoiska tej firmy. Pierwsze spotkanie z zestawem Green Farm było na targach Gardenia w marcu tego roku. Niestety podczas “Zieleni to Życie” utwierdziłem się w przekonaniu, że Green Farm nie jest produktem dla mnie.

Green Farm to hydroponika cała z plastiku. Łącznie z atrapami roślin, które umieszczono w zestawach podczas targów. We wnętrzach szklarenek Green Farm można było zobaczyć kilka ledwo wyrośniętych siewek, plastikową sałatę oraz kompozycję ze sztucznych maków (!). Jak polski dystrybutor chce pokazać, że korzystanie z zestawu Green Farm jest rzekomo proste łatwe i przyjemne, skoro sam umieszcza w jego wnętrzu sztuczne rośliny, zamiast żywych?

green farm 3

Skrzyneczka od Green Farm to plastikowa konstrukcja, osłonięta szybkami z pleksiglasu. Z dwóch stron znajdują się 2 wiatraki, które włączają się po przekroczeniu ustawionej temperatury. Wewnątrz znajduje się niewymienne oświetlenie LED oraz pompka, ‘taka jak w akwarium’ (tak jest przynajmniej opisywana podczas targów). Cały zestaw jest produkowany w Chinach i pobiera maks. 30 W.

green farm 1

Uważam, że pobór mocy jest dość wysoki, biorąc pod uwagę wielkość zestawu i jego możliwości. Odległość lamp od tacki z otworami na rośliny wynosi w Green Farm zaledwie 15 cm. Nie wiem jak można w takich warunkach uzyskać zadowalające plony chociażby sałaty czy kapusty pak choi, nie wspominając o kolendrze. Przecież te warzywa osiągają 15 cm po 2-3 tygodniach od wysiewu i nie są jeszcze w pełni gotowe do zbiorów.

Producent nie ma w ofercie żadnych akcesoriów do zestawu. Na pytanie o wkłady do umieszczenia w otworach na rośliny, poleca wycięcie sobie własnoręcznie krążków z gąbek oraz inne ‘patenty’. Największy niesmak wzbudza jednak podejście do nawożenia. Green Farm zaleca do uprawy wyłącznie nawozy sztuczne, nie dostrzegając dostępnych na rynku naturalnych, bezzapachowych nawozów, możliwych do zastosowania w hydroponice.

Z tych powodów, moim zdaniem, nie warto wydawać 1400 zł na mikro-szklarnię od Green Farm.

6. Spotkanie Blogerów Ogrodniczych

Spotkanie blogerów ogrodniczych to rewelacyjna okazja na wymianę kontaktów i poznanie ludzi, których łączy wspólna pasja. Choć piszę na temat niszowy, ze strony towarzystwa zgromadzonego na zjeździe blogerów, spotkałem się z wielkim zrozumieniem, zainteresowaniem i sympatią.

Polskie środowisko blogerów ogrodniczych jest grupą bardzo zróżnicowaną. Są osoby, które pasjonują się konkretnymi zagadnieniami sztuki ogrodniczej; są ludzie idący w format bardziej lifestyle-owy; są wreszcie specjaliści, którzy dzielą się wiedzą i doświadczeniem zawodowo, pisząc nie tylko na własnych blogach, ale także w prasie ogrodniczej.

Uczestniczyłem tylko w pierwszym dniu spotkania, dlatego udało mi się bliżej poznać jedynie kilka osób z kilkudziesięciorga zgromadzonych.

Wymienię zatem tylko tych, z którymi udało mi się zamienić choćby 2 słowa:

Bonsai Show

Bardzo inspirującym wydarzeniem towarzyszącym “Zieleni to Życie” była V Międzynarodowa Wystawa DĄB POLSKI. Oprócz wystawy drzewek, odbyły się pokazy, warsztaty i prezentacje elementów kultury japońskiej.

Najbardziej podobało mi się drzewko Rafała Wodzickiego: Sosna pospolita.

sosna bonsai

Wielką ciekawostką było też dla mnie drzewko Grzegorza Malinowskiego: Lilak pospolity. Ze względu na wielkość liści, uważałem do tej pory, że popularne bzy, podobnie jak kasztanowce, nie nadają się do prowadzenia w formie drzewek bonsai. Jednak ten egzemplarz udowodnił, że jest to jak najbardziej możliwe.

lilak pospolity bez bonsai

Masz własne spostrzeżenia z wystawy “Zieleń to Życie 2017”? Daj znać w komentarzu!

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *